Mongolia

Podróż do Mongolii na własną rękę: wszystko, co musisz wiedzieć cz.2

Planowanie podróży po Mongolii to niemałe wyzwanie. To ogromny kraj z rozwijającym się sektorem turystycznym oraz wieloma trudnościami różnorakiej, nomen omen – natury. Warto podjąć ten wysiłek, bo przeżycia mogą być naprawdę niezapomniane. W drugiej części tej serii o organizacji wyprawy do Mongolii podzielę się moim doświadczeniem z kolejnych istotnych element podróży.

Noclegi

Mongolia to zdecydowanie nie jest kierunek dla miłośników wypasionych hoteli z basenem czy glampingu. Tu komfort podróży schodzi na drugi plan, a pierwsze skrzypce przejmuje bliskość natury i możliwość czerpania z tradycji nomadów. Podczas naszej trzytygodniowej wyprawy spałyśmy głównie w gerach (tradycyjnych mongolskich jurtach), tipi i pod namiotem. Noclegów o zachodnim standardzie miałyśmy dosłownie kilka. 

O rozwiniętej bazie hotelowej można mówić przede wszystkim w Ułan Bator oraz w innych stolicach ajmaków. Poza miastami – na stepie, pustyni czy w górach – najczęściej dostępną formą noclegu są gery. To właśnie w nich spędza się większość nocy – w tradycyjnych, okrągłych jurtach pokrytych filcem. Najczęściej można je spotkać w rodzinnych obozowiskach lub w turystycznych „ger camps”, które oferują proste łóżka oraz kozę opalaną drewnem lub wysuszonym łajnem – paloną nawet latem. Standard może się mocno różnić – od bardzo prostych, rodzinnych gerów (bez prysznica), po wygodniejsze obozy z łazienkami w osobnych budynkach. Zatrzymując się w tych typowych gerach, trzeba nastawić się na spartańskie warunki – brak bieżącej wody i wychodek na zewnątrz to norma. W jurcie często dostępna jest pościel lub koce, jednak nie należy oczekiwać ich nienagannej świeżości. Dlatego absolutnie niezbędny jest własny śpiwór. Spanie w gerach to nieodłączny, gwarantowany element podróży po Mongolii – a zarazem cały jej urok.

W bardziej odległych regionach pozostaje biwakowanie w namiocie. To forma noclegu, która daje największą niezależność i pozwala dotrzeć do miejsc całkowicie pozbawionych infrastruktury. Warunki są w pełni uzależnione od pogody i jakości sprzętu, a komfort pozostaje podstawowy. Jednak widoki o świcie potrafią wynagrodzić wszystko – jak choćby nasz poranek u progu lodowca.

Póżując po odległych rejonach Mongolii bardzo często przyjdzie nam mierzyć się z brakiem bieżącej wody. Tutaj spieszę z istotną wskazówką! W wielu mongolskich wioskach i miasteczkach działają publiczne łaźnie (shower houses), które są podstawowym miejscem higieny dla mieszkańców – zwłaszcza tam, gdzie domy i gery nie mają bieżącej wody. To proste budynki z kilkoma kabinami, zazwyczaj z gorącą wodą podgrzewaną kotłem. W takim miejscu można zafundować sobie prysznic za symboliczną opłatą. Temperaturę i dostępność wody warto sprawdzić na miejscu – czasem woda bywa włączana tylko o określonych godzinach czy dniach. To świetna opcja, by odświeżyć się podczas dłuższej trasy, szczególnie gdy podróżuje się przez regiony, gdzie jedynym noclegiem jest ger lub namiot.

Transport

Żeby dać wodzę wyobraźni, Mongolia jest około 5 razy większa od Polski. Tylko niewielka część mongolskich dróg jest utwardzona (około 13%)  — zdecydowana większość to drogi gruntowe lub szutrowe. W zależności od źródeł, asfaltu można spodziewać się na 7-9 % dróg. Poruszanie po tak obszernym kraju jest niezłym wyzwaniem oraz przeważnie pochłania mnóstwo czasu. Stąd też zaplanowanie trasy i środków transportu to podstawa udanej wyprawy.

Warto rozważyć loty wewnętrzne. W Mongolii jest całkiem dobrze zorganizowana siatka połączeń lokalnych, a do portów lotniczych o kluczowym znaczeniu dla podróżników należą:

  • Chinggis Khaan International Airport (UBN) – Ułan Bator, międzynarodowy port, który działa także jako hub dla przewoźników krajowych (MIAT, Aero Mongolia, Hunnu Air). Niemal każda trasa lotnicza w Mongolii przechodzi przez UBN.
  • Dalanzadgad Airport (DLZ) – Dalanzadgad, baza wypadowa na pustynię Gobi. 
  • Mörön Airport (MXV) – Mörön (prowincja Khövsgöl), baza wypadowa do tajgi, mongolskiej Syberii.
  • Ölgii International Airport (ULG) – Ölgii, baza wypadowa do Ałtaju, Parku Narodowego Tavan Bogd oraz całej zachodu Mongoliii
  • Khovd Airport (HVD) – Khovd (3h drogi od Olgii), również baza wypadowa do Ałtaju, czasem łatwiej dostępne niż Ölgii.

My zdecydowałyśmy się na dwa loty wewnętrzne. Leciałyśmy na trasie UB – Mörön oraz wracałyśmy z Ałtaju także połączeniem krajowym z Khovd do UB. Dlaczego Khovd, a nie Ölgii? BIlety na lot z Ölgii były już wyprzedane i to ponad 2 miesiące wcześniej, ze względu na zbliżający się festiwal Naadam.

Podróż lotnicza w obrębie kraju pozwoli zaoszczędzić czas i siły! Dla przykładu trasa z Ułan Bator do Ölgii transportem publicznym (autobusem) zajmie przynajmniej 24-25 godzin. Przejazd transportem lokalnym to z pewnością unikalne doświadczenie i wartość dodana jako samo przeżycie, ale trzeba mieć na nią po prostu czas. Jeśli on nas nie ogranicza, możemy się przemieszczać lokalnym transportem za niewielkie pieniądze.

Kolejną i chyba najbardziej popularną formą transportu jest wynajem auta z lokalnym kierowcą. Nawigowanie, brak zasięgu, jazda głównie po stepach i bezdrożach to kolejne z trudności mongolskich podróży. Dlatego tak wiele osób decyduje się na opcję transportu z kierowcą. Do najpopularniejszych lokalnych pojazdów, które cieszą się też ogromną popularnością wśród turystów są niezniszczalne UAZy:) Te rosyjskie terenowe dostawczaki radzą sobie świetnie na mongolskich wertepach. Poprzez agencje bądź na grupach facebookowych znajdziecie mnóstwo ogłaszających się kierowców do wynajęcia. To z pewnością opcja warta rozważania! 

Niezapomnianą formą podróży może być także podróż koleją transmongolską, która jest południową odnogą kolei transyberyjskiej. Po pandemicznej przerwie powróciła na tory latem 2025 r. To jedna z najsłynniejszych tras kolejowych na świecie. To też historyczny szlak dawnych karawan herbacianych, wijący się z Rosji do Chin przez mongolską stolicę Ułan Bator. Cała trasa od Moskwy po Pekin liczy sobie 7600 km. Brzmi jak przepis na ekstra przygodę! Kolej transmongolska to dokładnie połączenie między rosyjskim Ulan-Ude z Pekinem.

Obecnie dostępny rozkład jazdy obejmuje: 

Miejsce odjazduDni odjazduMiejsce przyjazduCzas podróżyCena biletu
Ulaanbaatar Intl Train StationCodziennieZamyn-Uud (Mongolia)15 h44,000 – 133,100 MNT
Ulaanbaatar Intl Train StationCzwartek07:18 UB timePekin31 h328,700 – 532,200 MNT
Ulaanbaatar Intl Train StationSobota, NiedzielaIrkuck25 h436,800 – 666,100

Protip – przebywanie w 30-kilometrowej strefie przygranicznej wymaga uzyskania specjalnego zezwolenia mongolskiej straży granicznej. Można je uzyskać w komendzie straży granicznej w Ułan Bator lub w jej terenowych oddziałach w ajmakach (miasta wojewódzkie). Wybierając się do tajgi bądź do parku narodowego Altai Tavan Bogd, trzeba takie zaświadczenie posiadać.

Wynajem auta i jazda po Mongolii

Alternatywnym pomysłem na podróż po Mongolii może być samodzielna podróż autem po mongolskich stepach. Pachnie przygodą i wolnością, ale to czysty off-road z prawdziwego zdarzenia. My wybrałyśmy ten sposób przemierzania Mongolii i wypożyczyłyśmy samochód 4×4 na tydzień:) Na podstawie naszych przeżyć, mogę podzielić się tym doświadczeniem. Zdecydowałyśmy się na Land Cruisera z namiotem na dachu. Opcja bezpiecznego biwaku z dala od potencjalnej zwierzyny przesądziła o tej decyzji.

W Mongolii wszystkie drogi prowadzą do Ułan Bator, a już z pewnością większość wypożalni ulokowana jest właśnie tam. Najbardziej opłaca się wynająć auto w UB i oddać je również w stolicy. Za podstawienie czy zdanie auta w innym miejscu niż UB, wypożyczalnie liczą sobie dodatkowe i to dość spore opłaty. W tak olbrzymim kraju dla wypożyczalni oznacza to dodatkową logistykę i koszty – konieczność wysłania kierowcy, nocleg i powrotu autobusem, co daje 2 dni czyjejś pracy. My jednak zostawiając nasz rajd na sam koniec oraz mając już lot powrotny z Khovd do UB, wynajęłyśmy auto z Moron i zwracałyśmy w Khovd, co kosztowała nas dodatkowo 2x 300$. Inne wypożyczalnie liczyły sobie jeszcze większe kwoty za inny drop-off czy pick-up. Warto więc dobrze przemyśleć swoją trasę, etapy podróży przed rezerwacją samochodu.

Land Cruiser z namiotem na dachu kosztował nas 105$/dzień w wypożyczalni Nur Altai Tour. Dodatkowo zarezerwowałyśmy także starlinka (18$/dzień), z którego finalnie zrezygnowałyśmy, bo okazał się wadliwy. Pozostałyśmy zdane na siebie i dobrych ludzi:) Auto odbierałyśmy w Moron i naszym celem było dotrzeć do parku narodowego Altai Tavan Bogd.

Sama jazda po stepie to bez wątpienia przygoda, zew wolności, ale także wyzwanie, by dotrzeć do samego celu. Jak już wspomniałam podróż po Mongolii odbywa się w dużej mierze po szutrowych drogach czy samym stepie. Nie zawsze możemy liczyć na wsparcie internetu (sieć przeważnie wraca, wjeżdzając do jakiejkolwiek wsi), także podstawą są mapy offline i najlepiej też analogowa, papierowa mapa. Z map offline najlepiej sprawdzał nam się maps.me! Będąc na stepie, łatwo stracić orientację, bo krajobraz jest łudząco podobny:) Nasza rutyna za kółkiem wyglądała, więc następująco – jedna kieruje, a druga z nosem w mapie pilotuje i co chwilę sprawdza, czy kierunek świata się zgadza! Dobrym źródłem wiedzy są również ludzie. Nie raz zasięgałyśmy języka czy bardziej translatora, podpytując lokalnych mieszkańców czy obieramy właściwą trasę. Największym wyzwaniem był dla nas odcinek od Olgii do gór Ałtaju. Tam już nie minęłyśmy żadnego auta prowadzonego przez zachodniego kierowcę… Stąd też mijające nas UAZy nie dowierzały, że same tu dotarłyśmy. 

Oprócz zmagań z nawigacją trzeba być przygotowanym także na inne wyzwania. Absolutnym ABC, o które należy stale dbać i regularnie je uzupełniać, są zapasy paliwa, wody oraz prowiantu. Stacje benzynowe zazwyczaj znajdują się w każdej mniejszej miejscowości czy wiosce. Ponieważ nie zaopatrzyłyśmy się w kanistry, naszą strategią było tankowanie na KAŻDEJ napotkanej stacji – nawet po kilka litrów. Jeśli chodzi o jedzenie, w miastach z większymi marketami warto zrobić solidne zapasy. W wioskach również traficie na sklepy, jednak na ich półkach najczęściej znajdziecie głównie suchy prowiant, słodycze i chemię gospodarczą. Nieraz miałyśmy spory problem, by kupić coś na śniadanie – o świeżym pieczywie, nabiale czy płatkach śniadaniowych mogłyśmy właściwie zapomnieć.

W stepie zabierz:

  • Gaz do gotowania
  • dodatkowe baterie,
  • latarkę czołówką,
  • zapas wody i jedzenia.
  • Kanister z paliwem

Ostatnia, ale chyba najważniejsza kwestia:) Jadąc przez Mongolię poczujecie to bardzo szybko na swojej skórze. Wszystkie swoje plany i oczekiwania należy ograniczyć do minimum. Z racji tego, że trasy w głównej mierze biegną przez step czy góry, czas podróży płynie w tempie slow. Nie warto planować nic na sztywno, a raczej dać się ponieść naturalnemu rytmowi podróży. Na naszym przykładzie widać to doskonale. Wypożyczyliśmy samochód na tydzień i nasz pierwotny plan zakładał przerzucenie się z Moron do parku Altai Tavan Bogd i zrobienie trekkingu na czterotysięcznik Malachin Peak. Do samego Olgii dotarłyśmy trzeciego dnia, jadąc na maksimum naszych możliwości. Czwartego dnia wjechałyśmy do parku i dotarłyśmy do punktu, skąd rusza trek. Dzień 5. Ruszyłyśmy w góry i dotarłyśmy do 3000 m.n.p.m. gdzie rozbiłyśmy biwak z widokiem na lodowiec. Dnia 6. wracałyśmy z gór i po krótkiej regeneracji jechałyśmy dalej do Olgii. Ostatniego dnia czekała nas jeszcze powrót do Kovd, gdzie zdawałyśmy auto. W całym tygodniu zrobiłyśmy około 1600 km. Żeby wyrobić się z całym trekiem potrzebowałyśmy jeszcze minimum dzień. Mongolia szybko weryfikuje nadambitne plany 🙂

Jedzenie

Rzadko poruszam ten temat, ale podróżując po Mongolii trzeba się też odpowiednio nastawić kulinarnie. Na mongolskich stołach króluje głównie mięso i jest to najczęściej baranina. Lepiej się od razu liczyć się z tym, że menu będzie monotonne i wszystko kręcić się będzie wokół baraniny. Nasza dieta bazowała na potrawach mięsnych (tutaj różne wariacje na temat – od znanego smażonego makaronu z mięsem i warzywami (tsuivan), po stir-fry, gotowane pierogi z baranina (buzz) czy smażone pierogi (khuushuur), zupę mleczną z pierożkami z baraniną itd.), zupach, a w menu śniadaniowym – jaja, pieczywo, dżemy. Ogromny kulinarnym potencjałem są także ich wyroby mleczne. Z pewnością nadarzy się okazja by spróbować ich domocyh serów, masła, śmietany czy mleka renifera czy wielbląda.

Wegetarianie w tym kraju mogą mieć spore trudności, by trzymać się swojej diety. Jednak nie ma się co zrażać – zwłaszcza przy zorganizowanych wypadach czy wycieczkach warto pytać o inne opcje. W naszej podróży zawsze pytałyśmy o kwestię posiłków dla moje towarzyszki Moniki. Wielokrotnie pytając o to wcześniej, kuchnia zdążyła się przygotować na taką potrzebę i baraninę dało się zastąpić kurczakiem czy wersją warzywną. Przy czym warzywa to głównie te korzenne, ziemniaki, kapusta, cebula, wszystko co może dłużej leżeć.

W sklepach spotkacie często ograniczony asortyment za wyjątkiem stolicy i większych miast. Często brakuje świeżych warzyw i owoców. Tych ostatnich szukałyśmy się na tzw. czarnym markecie w Ułan Bator i już prawie traciłyśmy nadzieję, a jednak owocowy dział znalazłyśmy w słodyczach… W Ułan Bator znajdziecie też najpopularniejszą koreańską sieć sklepów typu convenience (typu 7-Eleven) czyli CU. Z kolei pod kątem knajp najwięcej można spotkać lokali koreańskich, typu hot pot czy też serwujące ramen. Wszystko ze względu na bliskie relacje z Koreą Południową, do której masowo emigrują Mongołowie z celach zarobkowych.

Prowiant w teren to kolejna istotna kwestia, gdyż w wielu miejscach w Mongolii żywieniowo można polegać tylko na sobie. Zdając sobie z tego sprawę, wybrnęłyśmy zabierając ze sobą gotowe dania liofilizowane. Przed wyjazdem zamówiłyśmy pakiet dań od polskiego producenta LYOFOOD i był to znakomity ruch. W połączeniu z jetboilem, to był zawsze szybki, pożywny, ciepły posiłek i odpoczynek od baraniny 🙂 Chcąc się zaopatrzyć na miejscu, w lokalnych sklepach zawsze dostępne są koreańskie zupki instant.

Co spakować?

Zanim ruszycie do Mongolii, warto się pochylić nad kwestią pakowania. Kolejny raz odbija się temat dość surowego klimatu, opłaca się więc przemyśleć temat i rzeczowo podejść do kompletowania bagażu. To może Wam naprawdeę poprawić komfort podróży.

Tutaj doskonale sprawdzi się wełna merino. Ta naturalna tkanina to prawdziwy fenomen w świecie outdooru – skutecznie ogrzewa w chłodne dni, a w cieplejsze przyjemnie chłodzi. Działa jak druga skóra, ponieważ dopasowuje się do temperatury ciała. Co więcej, odprowadza pot i nawet wilgotna zapewnia uczucie ciepła. A co szczególnie istotne w Mongolii – ma właściwości antybakteryjne, długo zachowuje świeżość i można ją nosić nawet przez kilka dni bez prania. Z dostępem do pralni bywa tam bardzo trudno, a nie zawsze są też warunki, by zrobić pranie ręcznie. Zabrałam do Mongolii niemal całą swoją odzież z merino – i to był świetny wybór.

Kolejną istotną kwestią jest śpiwór – i to nawet jeśli wybieracie się do Mongolii latem ???? Warto dokładnie przeanalizować plan podróży i zastanowić się nad komfortem termicznym. Jak już wspominałam, w większości przypadków czeka Was biwak lub nocleg w gerze. Mimo suchego i gorącego lata, noce w Mongolii potrafią być naprawdę zimne. Nie bez powodu nawet latem w gerach pali się w kozach. Gdy jednak ogień w nocy wygaśnie, temperatura potrafi spaść błyskawicznie.

Ja zabrałam ze sobą ultralekki śpiwór puchowy Panyam 600 polskiej marki Cumulus. Puch to zawsze komfort ciepła nieporównywalny z syntetykiem i ogromna różnica na wadze. Mój model miał komfort termiczny w przedziale temperatur -6 do -13. Sprawdził mi się znakomicie podczas noclegów w tipi w mongolskiej tajdze czy chociażby w górach Ałtaju na wysokości 3000 m.n.p.m. Jeśli trafiały się cieplejsze noce, podczas gdy spałyśmy np. w namiocie na dachu, zawsze mogłam rozpiąć śpiwór i używać go jako kołdrę. Ogromnym komfortem było jednak posiadanie tego zapasu ciepła i gotowość na te najzimniejsze noce:) Nie ma jak po całym intensywnym dniu pełnym wysiłku i wrażeń, zanurzyć się w do cieplutkiej, puchowej mumii. 

Poniżej znajdziecie listę praktycznych rzeczy, które ja zabrałam w plecaku na moją wyprawę do Mongolii

ODZIEŻ

  • Plecak 60l + plecak podręczny 33l
  • Odzież merino: t-shirty, longsleeve i skarpety!
  • Kurtka przeciwdeszczowa, membranowa
  • Kurtka puchowa
  • Kurta primaloft
  • Spodnie softshell x 2
  • Krótkie spodnie 
  • Bielizna termiczna
  • Czapka
  • Buff
  • Rękawiczki: windstoppery i grubsze goretex
  • Bryczesy, czapsy, kask i rękawiczki do jazdy konnej
  • Buty goretex
  • lekkie buty trailowe
  • Japonki
  • Kije trekkingowe

BIWAK

  • Namiot 
  • Mata samopompująca
  • Śpiwór puchowy od @Cumulus
  • Kuchenka turystyczna jetboil + naczynia jedzenia
  • 10 x liofy od Lyofood
  • Kubek termiczny
  • Butelka z filtrem do wody Lifestraw
  • aeropress

INNE:

  • POWERBANKI x 2
  • Czołówka
  • Zapas baterii
  • Mapa papierowa oraz offline
  • kompas
  • Kindle, notatnik
  • Przewodnik
  • Prawo jazdy międzynarodowe
  • Mokre chusteczki (też dostępne na miejscu, np. W CU)
  • Krem z SPF
  • Basic kosmetyki
  • Repelenty z ikarydyna
  • apteczka
  • GOTÓWKA

Nasza 3-tygodniowa trasa

Dzień 1 – Ułan Bator

Etap 1 KONIE

Dzień 2-4 Rajd konny po PN Gorkhi-Terelj

Etap 2 Mongolska Tajga (tydzień)

Dzień 5 przelot Ułan Bator – Moron, transport do wioski Ulaan-Uul

Dzień 6 transport do Tsaagan-nuur

Dzień 7 transport na koniach do obozu letniego Tsaatan

Dzień 8-9 pobyt u Tsaatan

Dzień 10 powrót na koniach

Dzień 11 transport do Khovsgol 

Dzień 12 pobyt nad jeziorem Khovsgol

ETAP 3 Wschód Mongolii, Ałtaj (tydzień)

Dzień 13 powrót do Moron, wypożyczenie auta 4×4 

Dzień 14-19 podróż na wschód kraju, trekking w Altai Tavan Bogd, wizyta u eagle hunters pod Olgii 

Dzień 20 lot wewnętrzny Khovd – UB

Dzień 21 Ułan Bator

Dzień 22 powrót do Polski

Podsumowanie

Jedno słowo, które dobrze oddaje podróżowanie po Mongolii to angielskie rough. Najbardziej wymagająca podróż pod każdym względem – fizycznym, logistycznym, kulinarnym i każdym innym. Jednak wytrwałość się opłaciła – Mongolia zrewanżowała mi się niezapomnianymi przeżyciami i bezcennym doświadczeniem podróżowania po krajach z kategorii ROUGH 😀

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *