Portugalia

Mniej oczywiste miejsca w Porto cz. 2

Porto obfituje w osobliwe miejsca. W drugiej części cyklu, uzupełnię luki m.in. o miejsca, gdzie można się zapomnieć i popłynąć, odpocząć od miasta w mieście, a nawet zachęcę Was, żeby wyruszyć poza granice miejskie.

Espaço 77

To miejsce to drugi dom każdego studenta, w który owy żak zawsze spotka jakąś znajomą twarz. Bez wątpienia najbardziej popularne miejsce spotkań studentów. Tam zaczyna się i kończy każdy impreza. Prowadzone jest przez mega wkręconą ekipę, która ma się wrażenie, że jest zgraną familią. Jest to też miejsce, gdzie do późnych godzin nocnych zaspokoicie mały głód. Lokal przeszedł ponad rok temu gruntowny remont i prezentuje się obecnie odświeżonym wydaniu. Ja byłam tam na tyle częstym gościem, że nawet miałam okazję wpisać się do książki pamiątkowej właściciela.

Małe piwo 0.5 euro

Przekąska 1-2 euro

Adres:

Trav. Cedofeita 22

Na schyłku tej uliczki znajduje się Espaco 77 i słynne okienko!
Jeszcze przed remontem. Typowe dziki tłum przy barze.

Piolho

Oldshool, still cool! Drugie z najbardziej popularnych miejsc spotkań studentów. Można tu obejrzeć mecz, napić się Superbocka, wziąć łyka mocnej kawy czy przegryźć coś małego. Mnie urzekł tam klimat i wystrój, a dokładnie duże wielkie stoły, sprzyjające integracji i małe krzesełka. W sezonie tłum studentów wylewa się z lokalu i przesiaduje w ogródkach piwnych (pt. esplanadas)

Adres:

Praca Parada Leitão 41

Zdjęcie pochodzi z Ribeiry. Po długich poszukiwaniach, niestety nie odnalazłam żadnej fotki z Piolho godnej publikacji.

Galerias – trzy ulice, które nie śpią

Osobom, które mają chęć trochę poimprezować w Porto, polecam odwiedzić lokale na trzech równoległych ulicach w samym centrum, które potocznie nazywane są po prostu Galerias. Praktycznie każde drzwi na tych ulicach prowadzą do pubu, klubu czy restauracji. Wiele z nich wygląda na pozór bardzo podobnie, ale dużym plusem jest fakt, że te lokale są skupione na tych paru uliczkach. Należy tylko pamiętać, o której zaczyna się pora imprezy w Portugalii. Przed 2-3 w nocy parkiety będą jeszcze zupełnie puste.

Moim ulubionym klubem było Plano B, gdzie zdecydowanie najlepsze imprezy były we czwartki.

Adres:

Galeria de Paris

Rua Candido dos Reis

Rua Conde de Vizela

Galerias za dnia ma również wiele do zaoferowania.

Miramar

By nacieszyć się przestrzenią i oceanem, rekomenduję Wam wybrać się na krótka wycieczkę pod Porto (ok. 15 km), a dokładnie do Miramar, słynącego ze swojej przepięknej plaży – Praia do Senhor da Pedra. Plaża jest rozłożysta, a wśród skał znajduje się maleńka, zaprojektowana na planie ośmiokątu kapliczka Senhor da Pedra, która jest punktem charakterystycznym, obecnym na każdej fotografii z tego miejsca. Wzdłuż plaży ciągnie się drewniana kładka, którą można spacerować i delektować się widokiem.

Do Miramar udacie się praktycznie każdym pociągiem z dworca Sao Bento (czas przejazdu ok. 30 minut) jadącym w kierunku Aveiro. Ja w Miramar byłam pociągiem, rowerem, a nawet skuterem razem z Dawidem!

Ogromna przestrzeń i bezkres oceanu robi ogromne wrażenie.
Trzeba mieć zawsze na uwadze, że nad oceanem bywa, że mocno pizga. To był koniec maja…
Dla porównania, zdjęcie z końca czerwca! Na północy Portugalii z pogodą bywa różnie.

Jardim Botânico 

Ogród botaniczny podlega obecnie wydziałowi nauk ścisłych Universidade do Porto. Spacer po ogrodzie to znakomity pomysł na ucieczkę od słońca w ciepłe dni. Liczne oczka wodne, sukulenty, rozarium czy kamelie tworzą niezwykle romantyczną scenerię. Ogród został założony w 1895 r. przez winnego potentata Joao Henrique Andersena.

Adres:

Rua do Campo Alegre 1191

Cmentarz Agramonte

Prawie na sam koniec, zachęcam Was do odwiedzenia najstarszej miejskiej nekropolii. Cmentarz został otwarty w 1855 r., w celach pochówku ofiar epidemii cholery. Można tu poprzyglądać się spektakularnym i bujnym grobowcom często zwieńczonymi pięknymi rzeźbami, które ufundowali sobie najzamożniejsi z mieszkańców. Cmentarz najpiękniej prezentuje się wiosną, gdy zaczynąją kwitnąć magnolie i kamelie, dodając koloru piaskowym nagrobkom.

Często poznając nowe miejsce, nie unikam wizyt na cmentarzach, gdyż cenię sobie spostrzeżenia, jak inne nacje podchodzą do kwestii ostatecznych.

Adres:

Largo de Agramonte

McDonald’s z epoki

Na koniec Was zaskoczę i skłonię do wizyty w Macu! Nawet jeśli nie jesteście fanami fast food, to tę restaurację trzeba po prostu zobaczyć, by nacieszyć wzrok samym jej wnętrzem. Wszystko za sprawą samego budynku i jego udanej renowacji. Niegdyś tj. w latach 30-tych XX wieku, znajdowała się tam ikoniczna kawiarnia – Imperial Café. Nazwa lokalu nawiązywała do figury orła, który wciąż widoczny jest na fasadzie budynku. W samej kamienicy pozostało wiele śladów oryginalnego Art Deco, w tym zdobione sufity, kryształowe żyrandole i ogromny witraż, który dziś znajduje się za restauracyjną ladą. Burger z pewnością pospolity, acz sceneria jest niepowtarzalna! Fast food w stylu glamour:)

Adres:

Avenida dos Aliados

Już sama fasada budynku, zapowiada, że w środku będzie szał!

A jakie są Wasze ulubione miejsca w Porto? Śmiało dzielcie się swoimi sugestiami w komentarzach.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *