Porady

Jak wyspać się w hostelu? Poradnik o hostelach cz. 1

Bardzo często spotykam się ze sceptycznym podejściem do hosteli. Wieloosobowe sale, łazienka na korytarzu, brak prywatności… Ja widzę to w zupełnie innym świetle. Stąd też postanowiłam spróbować Was przekonać dlaczego warto spróbować! Tak powstał ten swoisty poradnik jak wyspać się w hostelu 🙂

Jak przekonałam się do hosteli?

Po raz pierwszy świadomie wybrałam taki nocleg za czasów studenckich, gdy z moimi koleżankami pojechałam do Berlina. Na studencką kieszeń po prostu inne opcje nie wchodziły w grę. Jednak na serio hostelowe życie posmakowałam dopiero wyjeżdżając na Erasmusa do Porto. Przez pierwszy tydzień wymiany, nie mając jeszcze stancji, mieszkałam właśnie w hostelu. Najpierw zatrzymałam się w Tattva Hostel (dziś nazywa się już Cats Porto), gdzie już po zameldowaniu wsiąkłam w hostelowy ferment. Przysiadłam się w kuchni, gdzie cała gawiedź multi kulti gadała, piła wino przy brzdękach gitary i już pierwszej nocy zdążyłam się z nimi zintegrować. Właśnie w hostelu poznałam przednią ekipę, którzy zostali moimi pierwszymi towarzyszami w Portugalii. Francuz Pierre, Słoweniec Fat, Niemiec Nils, Kenny oraz brazylijka Renata. Pieszczotliwe nazywaliśmy się La Familia. Razem wychodziliśmy, szlajaliśmy po mieście, jedliśmy, gotowaliśmy itd. Zgraliśmy się do tego stopnia, że wszyscy razem przenieśliśmy się do drugiego hostelu – Garden House Hostel

Reprezentanci La familia w Garden House Hostel, Porto 2016 r.

Po tak pozytywnych doświadczeniach, poszłam za ciosem i niemal wszystkie wojaże podczas Erasmusa związane były z nocowaniem w hostelach. Wybierając hostele mogłam podróżować częściej i dłużej, co bardzo sobie ceniłam. Ta niedroga forma noclegu pozwoliła mi dotrzeć do wielu miejsc.

Przeanalizowałam swoje ostatnie kilka lat podróżowania i w tym okresie nocowałam w co najmniej 26 różnych hostelach:) 

Dlaczego świadomie wybieram hostel?

Po prostu cena! Łóżko w wieloosobowej sali to zawsze rozwiązanie niskobudżetowe. Im liczniejsza sala w dormie, tym niższa cena za łóżko. Dla mnie nocowanie w hostelu, to duże ułatwienie, by trzymać budżet w ryzach. Ceny wahają się oczywiście w zależności od destynacji. W Europie przeważnie cena łóżka zaczyna się już od 10-20 euro.

Nie tylko śpiąc w hostelu możecie oszczędniej podróżować! Hostele mają zawsze dobrze wyposażone kuchnie, gdzie można przygotowywać sobie posiłki. Gotowanie na wyjeździe zawsze wychodzi ekonomiczniej, niż jedząc na mieście. Przy dłuższych podróżach, to czasem naprawdę  jedyne rozwiązanie. Bywa także że z różnych przyczyn, niektórzy muszą przestrzegać diety, wtedy taka możliwość przygotowania posiłku jest więc koniecznością, a w hostelu macie ku temu warunki. 

Zdarzają się też proste śniadania w cenie (tosty, płatki, kawa).

Kawa na tarasie, Lizbona 2016.

Kolejnym i chyba istotniejszym atutem noclegu w hostelu jest otwarta, międzynarodowa atmosfera. Odważę się stwierdzić, że zdecydowana większość gości hostelowych to osoby podróżujące solo. Kolejną kategorią gości są nieduże paczki znajomych. Każdy więc jest złakniony rozmowy i towarzystwa. Wszyscy są w tym samym położeniu, więc wspólna integracja jest niemal gwarantowana*.

*Jest jednak jeden warunek! Musicie być na to otwarci 🙂 Nic się samo nie wydarzy!

Atmosfera i towarzystwo

Wreszcie przechodzę do sedna! Największym mocnym punktem hosteli jest vibe, czyli klimat! W hostelach przeważnie panuje przyjazna, swobodna atmosfera. Tu nie ma miejsca na anonimowość! Jak bym miała oddać ten nastrój, to powiedziałabym, że zostając gościem danego hostelu, wchodzi się w tutejszą komunę. Ludzie gromadzą się w kuchni, w przestrzeniach wspólnych, salonach, tarasach i po prostu ze sobą są. Gadają, gotują, dzielą się historią swojego życia czy butelką wina:) Umawiają się na wspólne spędzanie czasu, wycieczki, imprezy, czasem też romansują. Nierzadko bywa, że poznając towarzystwo, dalej podróżują razem. To po prostu przychodzi samo z siebie, naturalnie. Wbrew pozorom jest to niespotykana zbyt często przestrzeń, gdzie ludzie otwierają się na siebie. 

Wielu podróżników chcę czy potrzebuję będąc w drodze poczuć się trochę częścią takiej wspólnoty. Ja gdy jeżdżę sama, wybieram prawie wyłącznie hostele! Decydująć się na  właśnie taką formę zakwaterowania, poznałam już tyle niesamowitych, inspirujących postaci podróżniczych z całego świata, że nie widzi mi się zmienianie tych doświadczeń na anonimowy, prywatny pokój w hotelu! Nawet będąc w relacji, również bardzo często wybór padał na hostel. Ja po prostu lubię ludzi, a w podróży jest to dla mnie istotna wartość.

Cats Hostel, Madryt 2016 r.

Gdzie szukać i jak wybrać hostel?

Szukając hostelu posługuję się najczęściej stronami booking.com bądź hostelworld.com. Przy czym znacznie częściej służy mi ta druga, która specjalizuje się w rezerwacji tego typu kwater.

Korzystajac wciąż z papierowych przewodników, zerkam też co poleca Lonely Planet. Zdając się na ich rekomendacji, trafiałam do znanych od lat obiektów i byłam zadowolona.

Oprócz oczywistych kryteriów jak lokalizacja, opinie gości czy cena, zawsze bacznie przyglądam się zdjęciom wnętrz hostelu. Zwracam uwagę na wielkość i zagospodarowanie sal. Czy jest tam wystarczająca przestrzeń, by swobodnie wypakować gabeć z plecaka, obrócić się itp. Istotną kwestią jest też obecność okien w salach (na tym już się raz przejechałam w Madrycie:p). Za atut uważam także pomieszczenia czy przestrzenie wspólne jak saloniki, tarasy, czy ogródki. Dokładnie zapoznaje się z wyposażeniem (zamykane szafki do przechowywania bagażu, pralka, suszarki do włosów itp.). Rozważając te kryteria dokonuje ostatecznego wyboru, jednak bez większych rozkmin, zdaję się na intuicję. Przecież zawsze można zmienić hostel na inny!

See you in Iran Hostel w Teheranie, maj 2019 r. Bywają i śniadania na wypasie

A jakie są Wasze doświadczenia i podejście do noclegu w hostelu?

Temat nie został wyczerpany:) Ciąg dalszy niebawem…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *