Iran,  Wojaże

Iran – mity o podróżowaniu w ramadanie

Czy da się swobodnie podróżować po Iranie podczas ramadanu? Czy niedogodności związane z świętym miesiącem postu muzułmanów mogą przeszkodzić w wyjeździe? Podróżowanie w tym czasie wzbudza wiele znaków zapytania, przede wszystkim czy warto utrudniać sobie pobyt? Na podstawie naszych doświadczeń postaram się rozwiać wątpliwości i przekonać Was, że podróżowanie w tym okresie, może mieć jednak więcej plusów niż ograniczeń!

Owy miesiąc postu jest ruchomy i zależny od kalendarza bazującego na cyklu księżycowego. Każdego więc roku jego daty przypadają inaczej, (tzn. dokładny termin przesuwa się o około 10 dni). W 2019 roku trwał on od 5 maja do 3 czerwca. Co ciekawe, ten muzułmański miesiąc postu, zobowiązuje nie tylko do bezwzględnego powstrzymywania się od jedzenia i picia, ale także do wyrzeczenia się kłamstw, oszustw, obłudy, konfliktów czy uprawiania seksu od świtu do zmierzchu (tzw. saum, jeden z pięciu filarów islamu). Bez wątpienia stanowi wyjątkowy okres w kalendarzu muzułmanów. Jest to refleksyjny czas pochylenia się nad swoją duszą oraz zaskarbienia sobie błogosławieństw. Wszystkie dobre uczynki oraz jałmużna wtedy złożona liczą się bardziej.

Ze względu na różne ograniczenia czasowe, z początku trochę sceptycznie, ale jednak odważnie podjęliśmy decyzję, by do Iranu polecieć na przełomie maja i czerwca 2019 roku, w trakcie trwania tegorocznego ramadanu. Mogliśmy spróbować zmierzyć się z rzeczywistością, albo odsuwać wyjazd w czasie, czyli prawdopodobnie dopiero na jesień. Żadne z nas nie miało wcześniej styczności z muzułmańskim postem, jednak wspólnie stwierdziliśmy, że może to być ciekawe doświadczenie, poprzyglądać się, jak właściwie wygląda ich życie w tym okresie?

Daktyle obok pistacji to irańskie dobra eksportowe, które docenia cały świat.

MIT 1 Ramadan dotyczy wszystkich! 

Do postu zobowiązani są zdrowi, dorośli wyznawcy islamu. Z ramadanu wyłączone są dzieci, kobiety ciężarne, osoby starsze oraz osoby przebywające w podróży. Ponadto, kwestia stosowania się do zasad jest bardzo indywidualna. Mimo, że w populacji irańskiej, 99,45% społeczeństwa deklaruje swoje wyznanie jako islam, wielu z nich praktykuje w ograniczonym stopniu, bądź nawet wcale, szanując jednocześnie obowiązujący wtedy zasady.

Podróżując po kraju, dostrzegaliśmy ogromne różnice w podejściu ludzi. Na samym południu, w Zatoce Perskiej, gdzie w przeciwieństwie do dominującego w Iranie szyizmu, mieszkają głównie sunnici, stosowanie się do obowiązującego ramadanu jest bardziej swobodne. Z kolei w miastach bardziej religijnych, takich jak Isfahan czy Shiraz, Irańczycy bardziej sumiennie stosują się do świętego postu, zasiadając do posiłku (iftar) zaraz po zachodzie słońca, o którym sygnalizuje nawoływaniu do modlitwy przez muezina z meczetu.

Dawid w oczekiwaniu na posiłek. Oparty o tradycyjne poduszeczki puszti, które zwiększają komfort podczas tradycyjnego ucztowania na dywanie.

MIT 2 Głód będzie mi przyćmiewał radość z podróży.

Mogę śmiało przyznać, że wyjazd podczas ramadanu to była najlepsza decyzja. Wiedzieliśmy, że na turystów przymyka się oko, ale nie mieliśmy wątpliwości, że trzeba się dostosować i uszanować ich tradycję. Trzeba było wziąć sobie do serca, że nie należy w miejscach publicznych obnosić się z jedzeniem i piciem. Czasem wystarczyło tylko odejść w ustronne miejsce i dyskretnie wziąć łyka wody. Podczas naszego dwutygodniowego pobytu, tylko przez jakieś 2 dni zdarzyło nam się pościć z nimi, co wynikało z nałożenia się świąt, podczas których wszelakie lokale były bezwzględnie pozamykane. Już pierwszego dnia w Teheranie, przekonaliśmy się, że nie będzie z tym najmniejszego problemu. Zawsze pytając osoby na ulicy, dostawaliśmy rekomendacje, gdzie w danej chwili można zjeść. Gdy padło takie pytanie, byliśmy prowadzeni za rękę do bardziej skitranej knajpy w okolicy. W myśl zasady, czego oczy nie widzą, tego sercu nie żal, dało się znaleźć otwarte miejsce, które w środku dnia serwuje posiłki. Lokale te jednak były zawsze w ustronnym miejscu, nie na widoku. Wielokrotnie spotykaliśmy się też z restauracjami, które serwowały posiłki w ciągu dnia wyłącznie wewnątrz lokalu. Nie było możliwości jedzenia w ogródkach na zewnątrz.

Tak wyglądało wejście do jednego ze schowanych knajp w Wielkim Bazarze w Teheranie.
Irańskie kiszonki, czyli typowy warzywny dodatek na talerzu.

MIT 3 W ramadanie nie spróbuje różnorodnych potraw i specjalności kuchni irańskiej.

Wielbiciele degustowania potraw kuchni świata nie będą zawiedzeni. Nieprawdą jest fakt, że nie spróbuje się wtedy różnorodnych potraw. Za dnia owszem większość tych schowanych, otwartych knajp rzeczywiście oferuje ograniczone menu, za to po zachodzie słońca w kartach królował już urodzaj:).

Nasza obawa przed wyjazdem, że w najgorszym scenariuszu, będziemy pałaszowali kebab dzień w dzień, nie ziściła się. Mieliśmy okazję spróbować różnorodnych dań kuchni irańskiej. Począwszy od zup, po mięsa i rozmaite owoce morza. Nie wspominając już o deserach, których ogromną słodycz musieliśmy balansować gorzką kawą!

Owszem w ciągu dnia kawiarnie i herbaciarnie przeważnie zamknięte były na trzy spusty, a chęć na kawę nie dawała za wygraną. Upały pod tym względem nam sprzyjały i ważniejsza było schronienie przed słońcem niż zaspokojenie głodu. Po zachodzie słońca na każdym rogu można było wypić irańską herbatę, spróbować lodów i innych rarytasów. W najbardziej turystycznych miastach Irańczycy wychodzą naprzeciw turystom i część z lokali jednak jest otwarta. W Yazd bez problemu wypiliśmy kawę czy skosztowaliśmy ciasta.

Rodzinny czas wyjść na lody rozpoczyna się dobrze po 22. Jedna z lodziarni w Shirazie, gdzie próbowaliśmy lodów szafranowych utopionych w soku marchewkowym.

MIT 4 Ramadan utrudni mi podróż.

Kolejnym atutem podróżowania w Ramadanie, jest fakt, że Irańczycy wtedy stronią od podróży, co w praktyce oznacza, że nigdy nie mieliśmy problemu ze znalezieniem noclegu (ba, dostawaliśmy często najlepszego pokoje) i rezerwowaniem lotów czy miejsc w autobusach. Ceny przejazdów były zaś bardzo korzystne. Tek okres skutecznie odstrasza zachodnich turystów i zniechęca tour operatorów do organizowania wyjazdów w tej porze, dzięki czemu my podróżowaliśmy w ogromnym komforcie i za nieduże pieniądze. 

Wszędobylskie wodopoje, dzięki którym nie było obaw o wzmożone pragnienie.

Zetknięcie się z ramadanem, który z początku wydawał się nam absolutną egzotyką, okazało się być przyczynkiem niesamowitych wspomnień. Przestawiając się na ich tryb funkcjonowania, który przesuwał się na późne godziny wieczorne, mogliśmy w pełni uczestniczyć w ich bogatym życiu towarzyskim. Ramadan dodał naszej podróży barw i kolorów. Bez wątpienia z pewnymi ograniczeniami trzeba się pogodzić i znaleźć na nie sposób, by w pełni cieszyć się wyjazdem! Było to doświadczenie zdecydowanie warte przeżycia!

WSKAZÓWKI, JAK PRZYJEMNIE PODRÓŻOWAĆ PO IRANIE W CZASIE RAMADANU:

  • zaplanuj zwiedzanie tak, by w środku dnia schronić się i leżakować, a porę posiłku przesunąć na wieczór,
  • Zacznij dzień od sytego śniadania,
  • Jeśli posiadasz camel bag, ten gadżet świetnie posłuży do dyskretnego gaszenia pragnienia,
  • Nie wstydź się i pytaj lokalsów o otwartą gastronomię, która serwuje posiłki w ciągu dnia.
  • Miejsca publiczne obfitują w wodopoje z kranówką, dzięki nie ma się co martwić o uzupełnianie wody
  • Pamiętaj o zmianach godzin otwarcia sklepu, restauracji (w ciągu dnia do zachodu słońca, większość punktów będzie zamknięta)
  • Dla amatorów kawy, mała wskazówka, dobre espresso, można je zawsze dostać w małych sklepach spożywczych! 
  • Przestaw się na nocne życie, gdy życie towarzyskie rozkwita i wtedy jest pora spotkań, wizyt, ucztowania na dywanie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *